czwartek, 12 lutego 2015

MOJE PĄCZUSIE :)

Dziś Tłusty Czwartek i mimo, że normalnie nie jadam pączków w końcu postanowiłam je zrobić.
Pomagała mi moja córcia, więc są tak masakrycznie szybko robione, żeby ciasta mi nie podebrała :)













A o to przepis według którego robiłam :

4 szklanki mąki tortowej + mąka do podsypywania
6-7 żółtek jaj (jeśli są duże to wystarczy 6)
4 łyżki cukru
50 g masła
60 g drożdży
1 szklanka mleka
1/2 szklanki jogurtu naturalnego (u mnie był Danone łagodny)
1/2 łyżeczki soli
3 łyżki koniaku
konfitura (do nadziania)
olej+smalec (do smażenia)

Przygotowanie:

Najpierw przygotowuję drożdże. Tak więc 4 łyżki mleka podgrzewam dość mocno. dodaję łyżkę cukru i jogurt a na koniec kruszę drożdże. Wszystko mieszam i odkładam na jakieś 20 minut przykryte szmatką.

Pamiętajcie, że do ciasta drożdżowego najlepiej żeby wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej!


Następnie ucieram żółtka z resztą cukru, dodaję mąkę, drożdże, które wyrosły oraz letnie mleko, sól oraz alkohol. Wszystko wyrabiam, potem dodać ostudzone rozpuszczone masełko. Wyrobić dobrze przez kilka minut. Odstawiamy do wyrośnięcia na gdzieś 60 minut. Powinno być w ciepłym!
 Gdy ciasto zwiększy swoją objętość można je formować. Ja wyczytałam, że można je lekko rozwałkować i powyciskać krążki ze szklanki.



 Ja tak zrobiłam tylko wyciskałam kubkiem i troszkę za duże wyszły. Ale robiłam je po raz pierwszy. Ja zawijałam konfiturę od razu i odkładałam je jeszcze na 40 minut do wyrośnięcia i dopiero smażyłam 



Ale jeśli macie szprycę cukierniczą możecie nadziewać je po usmażeniu i po ostygnięciu.
Tak więc możemy przystępować do smażenia. Proponuję robić to w głębokim naczyniu, bo trochę tłuszcz pryska. 
Tłuszcz rozgrzać do 175 stopni i wkładać pączki, przykryć naczynie i smażyć na małym ogniu. Gdy się zarumienią przewrócić patyczkami do szaszłyków na drugą stronę.
Po usmażeniu wyjmuję je łyżką cedzakową i daję na papier aby odsączyć tłuszcz.
Ja nie robiłam lukru, gdyż u mnie nie przepadają wszyscy wolą z cukrem pudrem. 
Więc zwieńczeniem jest posypanie ich cukrem pudrem i można zajadać. 



SMACZNEGO!!!






2 komentarze:

  1. Fajne:) moja tez mi podbiera i praca nie idzie szybko tylko leci:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To są wyjątkowe i cudowne chwile móc razem coś robić :)

    OdpowiedzUsuń